122

396
103
83
Publiczne serwery głosowe Sygnatury Jaka jest twoja historia? Generator buildów Luna Atra Pobierz Klienta Gry Wymagania sprzętowe GW2
{https://account.arena.net/register?alt=gw2} Sygnatury Oferta Domen Publiczne serwery głosowe

Czy Guild Wars przejdzie na Free 2 Play?

Krótki felieton autorstwa jednego z czytelników guildwars2.pl na temat przyszłości pierwszej części gry po premierze Guild Wars 2

Derwisz

Przed przeczytaniem artykułu, skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy zwrot niewłaściwie zinterpretowany zagraża Twojemu życiu, lub zdrowiu.

Początek, czyli o tym jak to się zaczęło słów kilka...

Od pojawienia się pierwszych informacji nt. Guild Wars 2, upłynęło sporo czasu. Przez te kilka lat zdążyliśmy dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy o następcy oryginalnego Guild Wars. Wspólnie odkrywaliśmy kolejne, Tyryjskie zagadki, wspólnie uczestniczyliśmy w procesie tworzenia Guild Wars 2 i wspólnie (mam nadzieję) stoczymy epickie bitwy na rozległych terenach, które zaoferuje nam sequel.

Kiedy zaczynałem swoją przygodę z Guild Wars – serwery tętniły życiem pomimo, iż sam tytuł nie był zbyt popularny wśród społeczności MMORPG. "Wojny Gildii" były unikalne, oferowały zupełnie inny, niestandardowy typ rozgrywki – większość obecnych i byłych graczy GW zgodnie twierdzi, że była to największa zaleta tego tytułu. Lecz pomimo całej swej wyjątkowości, jak każda gra – również i Guild Wars się zestarzało. Obecnie dystrykty większości miast świecą pustkami, a znalezienie chętnych do wspólnej gry (poza gildią) graniczy z cudem. Cóż – taka jest brutalna prawda, czy tego chcemy, czy nie.

Oko Północy

Ratujmy Guild Wars!

Zbroja z Canthy

Twórcy kilkukrotnie próbowali ratować GW przed zapomnieniem – pierwszym, dużym projektem mającym to na celu był dobrze znany nam dodatek: Eye of The North, wprowadzający szereg nowych terenów, umiejętności i przede wszystkim zupełnie nową historię. Liczba graczy zdecydowanie wzrosła, także ze względu na ogromną przydatność nowo zaimplementowanych umiejętności we wszelakiego typu farmach. Wtedy także pojawiły się pierwsze wzmianki o GW2. Pomimo iż Eye of The North było według mnie najlepszą częścią całej serii – liczba graczy znów zaczęła spadać. Zespół odpowiedzialny za serię, zdecydował się na kolejny krok mający przyciągnąć graczy i podreperować budżet firmy, wprowadzając do sprzedaży zestaw dodatkowych misji znany jako BMP. Po części się to udało – wielu graczy wróciło na krótki okres do gry i zakupiło Bonus Mission Pack.

Mimo iż był on nie lada gratką dla silnie łaknących uzupełnienia lore o brakujące aspekty, to jego zawartość była krótka i wystarczała maksymalnie na kilka godzin zabawy. Po BMP sytuacja stała się podbramkowa, w GW grało coraz mniej ludzi, malała także sprzedaż samego tytułu. Czwarte urodziny Guild Wars, przyniosły nam kilka niespodzianek (i mikropłatności), które kolejny raz miały na powrót sprawić że GW rozkwitnie. Aktualizacja, która w owym czasie weszła w życie, była strzałem w dziesiątkę. Wyzwania Zaishen na nowo przywróciły świetność zapomnianym miastom, arenom i terenom misji. Prophecies wreszcie choć trochę się zaludniło! Jak jednak wszyscy bardzo dobrze wiemy – dla graczy nie ma rzeczy nie do wykonania i szybko okazało się, że ta aktualizacja nie wystarczy by utrzymać ich przy tytule.

Ostatnim i w mojej opini najtrafniejszym zabiegiem zwiększającym atrajcyjność GW był Beyond. Był odpowiednio długi, należycie wymagający i przede wszystkim zaspokajał wszystkich maniaków lore. Przy okazji dostarczał także funduszy, poprzez wprowadzenie wielu nowych kostiumów dla naszych postaci. Niestety, ostatnia (jak do tej pory) część GW: Beyond pojawiła się niedawno i była znacznie mniej popularna od swojej poprzedniczki.

A jak to się skończy...

Jak wszyscy doskonale wiemy, premiera Guild Wars 2 zbliża się nieubłaganie. Po wielu latach oczekiwania, wreszcie będziemy mogli pograć w ten tytuł. Ale czy ktoś z Was zastanawiał się, co stanie się z prequelem? ArenaNet jasno zapewniła graczy, iż utrzyma serwery, dopóki będą na nich gracze – to fakt. Nie stwierdziła jednak, czy sama będzie dalej o nich zabiegać.

Jedynym wyjściem, by utrzymać GW; dodatkowo zgodnym z ostatnią polityką NCSoft'u; będzie przejście GW na model Free 2 Play. NCSoft niejednokrotnie zaskakiwał, zmieniając model płatnośći w swoich grach. Ostatnim, głośnym transferem na tego typu model był Aion – przekazany firmie Gameforge. Wcześniej spotkało to także Lineage II i Tabula Rasa (choć w przypadku tego ostatniego, model F2P pojawił się dopiero u jego schyłku - 2 miesiące przed zamknięciem serwerów).

NCSoft nie jest pierwszą i zapewne nie ostatnią firmą, decydującą się na tego typu działania. Główną zaletą systemu F2P jest to, że zwiększa się liczba graczy, a co za tym idzie zwiększają się dochody firmy z danego tytułu. Absolutnym rekordzistą w tym względzie jest DC Unvierse Online, które po przejściu na F2P odnotowało milion nowych graczy zaledwie w ciągu tygodnia! Model ten, ratuje gry przed całkowitym upadkiem, kosztem niezadowolenia dotychczasowych subskrybentów, ale z drugiej strony pozwala na wprowadzenie nowego contentu.

Myślę, że Guild Wars czeka to samo, szczególnie jeśli zainteresowanie sequelem nie osiągnie oczekiwanego poziomu. Mimo, iż profity w GW2 dostępne dla tych, którzy grali także w GW są niewielkie i mało znaczące, na pewno znajdzie się spora grupa ludzi, która chętnie pozna historię „jedynki” i zechce mieć u swojego boku milusiego, pomarańczowego kotka.

Kotek

...i jak to będzie wyglądać?!

Mogę się tylko domyślać, co zostanie zmienione o ile GW jednak przejdzie na F2P. Liczba mikropłatności na pewno się zwiększy, prawdopodobnie niektóre części contentu (takie jak War in Kryta, czy Winds of Change) będą udostępniane nowym graczom za dodatkową opłatą. Bardzo prawdopodobne jest także ograniczenie liczby slotów na postacie tym, którzy dołączyli do GW dopiero po przejściu na F2P. Jedno jest pewne – jak przekonali nas ludzie z ArenaNet – żadna mikropłatność nie wpłynie na równowagę w grze. Mamy za to szansę, zobaczyć powtórne odrodzenie się naszych ukochanych Guild Wars'ów (przynajmniej na jakiś czas).

Dywagację na temat przyszłości Guild Wars prowadził:

Thaia