122

396
103
83
Publiczne serwery głosowe Sygnatury Jaka jest twoja historia? Generator buildów Luna Atra Pobierz Klienta Gry Wymagania sprzętowe GW2
{https://account.arena.net/register?alt=gw2} Sygnatury Oferta Domen Publiczne serwery głosowe

Legiony Charrów

Spis treści

Wstęp

Powrót Legionów

Mistrz Cytadeli

Rdzeń dowodzenia


Mistrz Cytadeli

Imperator Legionu Żelaza to stary, surowy żołnierz, weteran wielu bitew, znany jako Smodur the Unflinching. Smodur jest dosyć krzepki i niespotykanie umięśniony, jak na swój wiek, a jego ciało pokrywa wiele blizn. Zostało mu tylko jedno oko, którym groźnie spogląda na swoich podwładnych. Także jego niebieska zbroja płytowa nosi niezliczone ślady napraw.

Smodur to świetny inżynier, wybitny architekt i projektant. Przez lata, stworzył wiele ulepszeń które znacznie zwiększyły siłę Legionu Żelaza. Imperator uważa swój legion za najbardziej "myślący w przód" spośród wszystkich innych. Ze względu na jego niezwykłą postępową naturę, pozwala innym rasom przebywać w Czarnej Cytadeli, jeśli tylko udowodnią wcześniej swoją wartość. Oprócz tego Smodur współpracuje z ludźmi z Ebonhawke - miejsce, które przez długi czas było cierniem dla Legionu Żelaza. Jako warunek zawarcia takiego układu, Charrowie postawili ludziom warunek zwrócenia odwiecznej broni, zagubionej podczas Foefire: Szponu Khan-Ura.

Niektórzy mówią, że Smodur żąda zwrócenia legendarnej broni, by użyć jej do zdobycia władzy nad wszystkimi Charrami. Inni twierdzą, że niekonwencjonalny imperator chce przetopić Szpon i zniszczyć dziedzictwo Khan-Ura w nadziei, że jego poddani będą nadal podążać z duchem czasu, a nie oglądać się wstecz.

'Wstawajcie, żołnierzu!' zawarczała Via do ostatniego członka swej bandy. Zasłoniła się swoją tarczą przed wielkimi, spaczonymi szponami potwora i spróbowała odpowiedzieć uderzeniem miecza. Szklisty wzrok jej kompana powiedział jej wszystko - był martwy tak jak inni. Bracia i siostry z fahraru, którzy walczyli u jej boku od dzieciństwa. Mimo że udało się im pokonać trzy bestie - jedna zabita osobiście przez Via'e - nie mogła powstrzymać furii czwartej. Czuła ból i z każdym atakiem jej broń wydawała się coraz cięższa.

Tarcza Via'i rozpadła się, rozpryskując się na poszarpane kawałki żelaza i drewna. Zatoczyła się do tyłu odważnie wymachując mieczem, próbując odwrócić uwagę przeciwnika, zanim nie uzyska czystej pozycji do zadania ciosu. Pierwszy wymach, drugi, jej ostrze przecięło powietrze. Pełna przerażenia Via otworzyła oczy... akurat by zobaczyć chwiejące się i upadające cielsko Napiętnowanego potwora i sztylet o białej rękojeści, wystający z jego krystalicznego serca.

Feros stał pomiędzy nią a bestią, a na jego ciele widoczne było rozcięcie od ramienia do ogona. Spróbował zawarczeć i upadł na kolana. 'Głupiec.'

Ignorując swoje własne rany, Via podeszła do niego, zdzierając z siebie płaszcz i drąc go na kawałki, by zabandażować jego rany. Zdenerwowany zwiadowca odpędził jej ręce. 'Pozwól mi umrzeć. Odejdź, zanim zapach krwi przyciągnie innych..."

'Tchórz,' zawarczała, zaciskając mocniej bandaże. 'Poddajesz się bez walki?'

'Poharatały mnie porządnie, Via.'

'Wydobrzejesz,' skłamała.

Feros wziął głęboki oddech. 'Dobra. Zabieramy się stąd. Jeśli mnie poniesiesz, wskażę ci drogę.'

'Nie.' Jej ręce zastygły na jego bandażach. 'Jeśli się ruszysz, z pewnością się wykrwawisz. Ja pójdę. Przyprowadzę pomoc. Daj mi mniej niż jeden dzień.

Żołnierz Legionu Popiołu prychnął z dezaprobatą. 'Jak puszczę cię samą, to nie uda ci się przedrzeć i wszyscy troje zginiemy.' Feros zamknął oczy w bólu. Kiedy otworzył je z powrotem, jego warkot powrócił 'Obiecałem, że wyprowadzę cię z tego miejsca ty Krwawo-mózgowa idiotko, więc zrobię to.'

Wystarczył tylko jeden oddech, by podjęła decyzje. Wciągnęła żołnierza Legionu Popiołu na swoje plecy. Feros uwinął swoje łapy wokół jej szyi. Bez dalszych dyskusji, pomaszerowali na północ, w stronę Kinaru.